Posłuchali onego: „Postój koniom chwilę!”

A jeden zatym usnął. On znowu: „Panowie, Czas wsiadać!”

Wszyscy inszy stali przedsię w słowie,

A tego żona budzi: „Miły, nie słyszycie?

Już tam drudzy wsiadają, wierę, rychło spicie!”

A ten chrapi, choć nie spi. „Miły, ba, słuchajcie,

Już tam drudzy wsiadają.” „Ej, jużże wsiadajcie,

Aż was diabli pobiorą!” Ali drudzy: „Szkoda

Odjeżdżać towarzysza; wielka rzecz przygoda!

Pomóżmy mu w złym razie, a załóżmy swoje.”