Wenus130, kiedy mię naprzód trzy boginie131 sobie

Za sędziego obrały, Wenus mi ją sama

Napierwej zaleciła i za żonę dała132.

Ludzie, widzę, u Boga szczęścia sobie proszą,

A ja kiedy mię z chęci swej tym potykali,

Miałem gardzić? Przyjąłem, i przyjąłem wdzięcznie,

I mam pewną nadzieję, że tenże bóg, który

Ućcił133 mię naprzód, będzie i do końca szczęścił

I co mi dał, nie da mi leda jako134 wydrzeć.

A bych też był135 żony swej ludzkim obyczajem136