Pieśń świętojańska o Sobótce12

Gdy słońce Raka zagrzewa3,

A słowik więcej nie śpiewa,

Sobótkę, jako czas niesie4,

Zapalono w Czarnym Lesie.

Tam goście, tam i domowi

Sypali sie ku ogniowi;

Bąki5 zaraz troje grały,

A sady sie sprzeciwiały6.

Siedli wszyscy na murawie,