Pieśń VI1

Co by ty, urodziwa Hanno, na to dała,

Aby ta twoja gładkość2 wiecznie z tobą trwała?

Wierzę, w tym wieku młodym ani myślisz o tym,

Ale byś też i dobrze myśliła, nic po tym.

Bo czas nie da trwać żadnej rzeczy w jednej mierze,

A jako wszytko niesie, tak zaś wszytko bierze.

Widziałem ja po ranu piękny kwiat przyjemny,

A widziałem zaś wieczór zwiędły i nikczemny.

I drzewa, które teraz odziały sie w liście,