Nadobnemi gwiazdami ślicznie sadzonemu,
Nadziwować sie może? Kto nocoświetnego
Miesiąca40 abo słońca niespracowanego
Napatrzył sie do wolej, lubo rano wstaje,
Lubo ku wieczorowi prędki bieg podaje?
Taki więc z swej łożnicy nowy oblubieniec
Wychodzi; na nim złoty płaszcz i złoty wieniec,
Perłami przeplatany, gore znakomity,
Jego ze wszech namilszej41 dar niepospolity.
Ale i ziemia nie jest bez swojej ozdoby,