Bo i tę Bóg oszlachcił dziwnymi sposoby:
To górami, to lasy, to kryształowemi
Rzekami, to łąkami pięknie kwitnącemi.
A w poły ją przepasał morzem urównanym42,
Prosto jakoby pasem śrebrem okowanym.
Taki przede wszytkimi polem rozmierzonym43
Leci obrzym udatny pędem niewściągnionym.
Tego na kresie czeka albo trynóg44 drogi,
Albo prędki koń, albo bawół złotorogi.
To takie, co widzimy45. Cóż, gdzie nasze oczy