A z nienagła7 ciemności nocne w światłość mieni;

Przed nią gwiazdy drobniejsze po jednej znikają

I tak już przyszłej nocy nieznacznie8 czekają.

Takaś ty w oczu moich; szczęśliwa to droga,

Po której chodzić będzie tak udatna noga;

Zajźrzę9 wam, gęste lasy i wysokie skały,

Że przede mną będziecie taką rozkosz miały:

Usłyszycie wdzięczny10 głos i przyjemne słowa,

Po których sobie teskni biedna moja głowa.

Lubeż moje wesele, lubeż me biesiady!