Pieśń VIII12
Kiedy sie rane zapalają zorza,
A dzień z wielkiego występuje morza,
Przyszedłem na brzeg, kędy Wisła bieży,
A tam siedziała na wysokiej wieży,
Podjąwszy3 rękę, smutna białagłowa
I pocznie z płaczem narzekać w te słowa:
«Takżem ja barzo niefortunna była?
Takżem ja wiele szczęściu przewiniła?
Że temu k woli4 być nieboga muszę,