Który jako grzech mierzi moją duszę.
A ten5 gdzieś siedząc, narzeka z daleka,
Przed którym nie mam milszego człowieka.
Ślub mi przywodzą6, poniewolne słowa7,
Na które nigdy nie zwalała8 głowa;
A ono było lepiej serca pytać,
Które gdy nie chce, słów sie prózno chwytać.
Niech sie tym cieszy, że mię ma w niewoli,
Ręce mógł zwięzać, myśli nie zniewoli.
Bogu tajemne nie są ludzkie sprawy,