A trudno naleźć masz7 jednego z wiela.
Nie dufaj temu, kto gładkość8 miłuje,
Bo ten na słabym gruncie sie buduje:
Słońce jednako i padnie9, i wschodzi,
Nam zawżdy10 z laty cokolwiek odchodzi.
A gdy czas przyjdzie ostatniej potrzebie11,
Ledwe sie najdzie, kto ciało pogrzebie.
Takiem ja chcę być przyjacielem tobie;
Lecz wolę, że ty płaczesz na mym grobie.