Nie mam uznać18 na wieki żadnego ratunku?

I już mię nocleg potkać uczciwszy nie może,

A ten zimny próg muszę przyjmować za łoże?

Mych niewczasów litują nocy nieprzespane,

Litują pełne gwiazdy, wiatry niewytrwane19;

Ty sama nie chcesz baczyć ludzkich doległości20,

A swym tylko milczeniem wiecznie zbywasz gości.

Gdzieś to namniejsze słówko przez skałę przepadło21,

A na zapamiętałym22 uchu paniej siadło;

By kamień, by żelazo w sercu swym chowała,