Która jakoby źrzóbek672 niełapany

Ani pasterzką ręką ugłaskany

Ucieka w pole, a pędęm człowieka

Mija z daleka.

Ty umiesz tygry, umiesz lasy wodzić

I bieg pochopnym673 strumieniom zagrodzić;

Tobie ustąpił stróż nieokrócony674

Piekielnej brony675,

Cerber676, chocia mu wściekły łeb nakrywa

Sto srogich wężów, a para smrodliwa