Macierze szuka po górach ustronnych183,
Nie bez bojaźni i postrachów płonnych184.
Bo by sie namniej na drzewie wzjeżyły
Powiewne listki, by namniej ruszyły
Jaszczórki krzakiem, ta sie dusza zlęknie,
Aż od bojaźni na ziemi przyklęknie.
Lecz ja nie jako niedźwiedź albo mściwa
Myślę cię drapać lwica popędliwa;
Przestań też kiedy185 za macierzą chodzić,
Już się ty możesz mężowi przygodzić186.