Jam tylko sama bez męża została:
Sroga Fortuna, ta mi go zajźrzała248.
Bodaj był w ten czas, gdy do Sparty płynął,
Ten cudzołożnik249 na morzu zaginął!
Uszłabych była250 tej ciężkiej żałości,
Przed którą prawie251 schną dziś moje kości252.
Jako ptak, kiedy towarzysza zbędzie253,
Nigdy na rózdze254 zielonej nie siędzie,
A między bory i pustymi lasy
Sam jeden lata po swe wszystkie czasy255,