Popatrz miedzy szoty
prawdziwszej roboty306:
Ujźrzysz tam i płeć307 chropawą, i zęby
Nieprawie308 białe, jeno uchyl gęby309.
Więc i lat tak snadnie310
Mamka-ć nie ukradnie311;
Bo łacno zliczysz pod oczyma karby312,
Tego nie zetrą i weneckie farby313.
Aż sie za cię wstydzę,
Gdy cię w tańcu widzę.