Nie miały mi w co dać szkody11.
Lecz Pan, który gdzie tknąć12 widzi,
A z przestrogi13 ludzkiej szydzi,
Zadał mi raz14 tym znaczniejszy15,
Czymem już był bezpieczniejszy16.
A rozum, który w swobodzie17
Umiał mówić o przygodzie,
Dziś ledwe sam wie o sobie:
Tak mię podparł w mej chorobie.
Czasem by sie chciał poprawić,