Moja droga Orszulo, tym zniknienim213 swoim.

Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:

Jedną maluczką duszą214 tak wiele ubyło.

Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,

Wszytkiś w domu kąciki215 zawżdy pobiegała216.

Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować217

Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować218,

To tego, to owego wdzięcznie219 obłapiając220

I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.

Teraz wszytko umilkło, szczere221 pustki w domu,