A z przestrogi478 ludzkiej szydzi,
Zadał mi raz479 tym znaczniejszy480,
Czymem już był bezpieczniejszy481.
A rozum, który w swobodzie482
Umiał mówić o przygodzie,
Dziś ledwe sam wie o sobie:
Tak mię podparł w mej chorobie.
Czasem by sie chciał poprawić,
A mnie ciężkiej troski zbawić,
Ale gdy siędzie na wadze,