Ani umie powiedzieć, czego jej troskliwa
Matka doszła557: co z więtszym utrapieniem bywa,
Czy je rodzić, czy je grześć558? Takieć pospolicie
Przysmaki wasze, czym wy sobie świat słodzicie.
W niebie szczere559 rozkoszy, a do tego wieczne,
Od wszelakiej przekazy560 wolne i bezpieczne.
Tu troski nie panują, tu pracej nie znają,
Tu nieszczeście, tu miejsca przygody nie mają,
Tu choroby nie najdzie, tu nie masz starości,
Tu śmierć łzami karmiona nie ma już wolności.