Tego twej wdzięcznej dziewce bać sie już nie trzeba,

Która w swych młodych leciech589 wzięta jest do nieba,

Żadnych frasunków590 tego świata nie doznawszy

Ani grzechem dusze swej drogiej pomazawszy.

Jej tedy rzeczy, synu (niemasz wątpliwości),

Dobrze poszły, ani stąd używaj żałości591.

Swoje szkody tak szacuj i omyłki swoje,

Abyś nie przepamiętał592, że baczenie twoje

I stateczność593 jest droższa. W tę bądź przedsię panem594,

Jako sie kolwiek czujesz w pociechy obranem595.