Z druhem
Dobrze i na lądzie suchym».
I przeszli.
Lis był na czczo.
Półuchem
Słuchał gęsi, patrząc na jej tułów
Okrągły; nozdrza rozdął, bo czuł ów
Zapach, jakim gęś tchnie podniecona.
Rzekł w końcu, jak Ofelii ów Hamlet w Szekspirze4:
«Pozwól mi na swym łonie spocząć, luba siostro».