Jakoż położył swą mordkę ostrą

Na gęsi pierze.

Ta, wzruszona,

Przyskrzydla go do łona,

I aby ufność swą okazać snadnie,

Z pieszczotą mu swą szyjkę między zęby kładnie.

Lis drgnął, spłonąwszy jak mina prochowa,

Ściął5 zęby, i gęsia głowa

Odpadła od gardzieli...

Struga krwi, jak alkiermes6, wykwitła na błoni