I przepił tyle zaraz w towarzystwie z drugimi, a gdy chciał dalej pić i szynkarz żądał znowu zapłaty z góry, palnął go znowu w twarz i powiada: „Przedtem zwaliłem cię w jedną stronę, a dziś w drugą, bobyś głowę krzywo nosił, a tak to ci się naprostuje”. Zrobił się straszny gwałt i krzyk, ale na tym się skończyło, bo Żyd znowu się przeprosił, gdy chłop dalej do niego na pijatykę zachodził.

I dopóki się chłop lepiej miał, Żyd przyjmował go w szynku, usługiwał mu i znosił wszelkie przezwiska, jakie chłopu ślina do gęby przyniosła, i dopiero jak majątek od niego wyzyskał, wyrzucał go za drzwi. Skończyło się na tym, że ten zamożny gospodarz umarł w wielkiej biedzie i poniewierce, a Żyd ma obecnie jedną z największych kamienic w Tarnobrzegu i dobrze mu się powodzi.

*

Handel prowadzili Żydzi najczęściej w sposób oszukańczy, nierzetelnie. Kupujący zawsze musiał się obawiać, że Żyd mu nie doważy, nie domierzy, że da gorszy towar, za drogo policzy, oszuka przy wydawaniu reszty itp. Z łatwością dawali towar na kredyt i przyuczali niejednego do borgów144. Żyd, zachęcając do kupna, z góry zaznaczał, że da towar bez pieniędzy, że się o pieniądze nie pyta, skoro jednak należności na czas nie otrzymał, wnosił bezwzględnie skargę do sądu i ściągał sobie dług z kosztami, a jeżeli liczył na krótką pamięć odbiorcy, to mu do długu coś przypisał i większej kwoty domagał się.

W handlu zawsze też prawie chodziło Żydom głównie o to, ażeby wziąć pieniądze bez względu na to, czy towar dobry, nie zepsuty, czy wyjdzie kupującemu na pożytek.

Za mojej pamięci zaszło w Tarnobrzegu parę głośniejszych wypadków, które świadczyły, jaka to bywała obsługa żydowska w handlu. Jeden szczególnie narobił dużo wrzawy.

Raz stróż miejski, pełniący wartę nocną w zimie, zajrzał do piekarni żydowskiej przez okno niedostatecznie zasłonięte. Widział wtedy, jak Żyd, piekarz, rozebrał się i mył się szczotką w ciepłej wodzie, a następnie czeladnik wodę tę wlał do dzieży do ciasta. I z takiego to ciasta jedli potem chleb kupujący. Stróż doniósł o tym do sądu, sprawa toczyła się w Rzeszowie. Pokazało się, że Żyd, który się mył w tej ciepłej wodzie, miał parchy145. Został on wtedy zasądzony, a piekarnia jego zamknięta.

*

Oświata u Żydów była początkowo bardzo niska, byli na ogół głupsi od katolików.

W mieście wielu było takich, co polskiego języka nie znali i nie można się było z nimi zmówić, albo inni byli tacy, co język polski łamali i kaleczyli gorzej, niż to jest obecnie, i narażali się z tego powodu na śmiechy i drwiny.