Nie wolno rozpaczać nam!

Niech myśli zuchwale skaczą

Do niebios zamkniętych bram!

Ale w tym samym, najbardziej może ufnym swoim wierszu, kilka zwrotek dalej nie zdobywa się już na zapewnienie, tylko na restrykcję:

Duch ludzki wszak nie na wieki

W krwiożerczych zatonął w snach,

I szydząc z jutrzni dalekiej

Uwielbił przemoc i strach.

Ta niepewność ściga poetę wszędzie, ona nie pozwala mu rozstrzygać, ale przy zetknięciu z każdym nowym zjawiskiem każe mu smutnie pytać dalekiej przyszłości:

Czy to pożarów łuna, czy też słońce.