— Panie Gibbs, proszę dać telegram, że towar wysłany. Kto poszedł na kolej? Czy fabryka przysłała lalki? A ten malec czego się tu plącze?

Dżek od razu poznał, że to musi być właściciel.

Wziął list mister Tafta. Dżek długo potem myślał, jak można tak prędko przeczytać. Ledwie spojrzał, już wszystko wie. Jak prawdziwy czarodziej.

— Układałeś wystawę mister Tafta?

— Tak, panie.

— I cóż? Kazał ci odsunąć książki od szyby, żeby się nie zamoczyły?

— Tak, panie.

— A na lampie kazał powiesić anioła?

— Tak, anioła.

Roześmiał się i wszyscy się roześmieli, a najgłośniej pan Gibbs.