A Dżek od tygodnia codziennie przegląda się w lustrze i szuka siwych włosów. Dżek chce koniecznie osiwieć. Gdyby przyszedł rano do szkoły jak gołąbek albo staruszek, dla którego kupują bułki, wszyscy wiedzieliby, że się martwi.
Dżek nie osiwiał, choć jedną noc miał naprawdę straszną. Leży, ale nagle słyszy głos Nelly:
„Mamo, jestem głodna”.
A matka Nelly odpowiada:
„Nie mogę ci nic kupić, bo Dżek zbankrutował i nie odda mi pięćdziesięciu centów”.
To znów matka mister Tafta usiadła na łóżku i pokazuje na migi, że prosi o kawę. A mister Taft odpowiada:
„Dżek winien mi jednego dolara i trzydzieści pięć centów. Zbankrutował. Nie mam kawy”.
Pani Parkins wchodzi do pokoju i skarży się rodzicom Dżeka:
„Ładnie mnie wasz syn urządził: pożyczyłam na rower dwadzieścia pięć centów, a on wziął i zbankrutował”.
A matka płacze i mówi: