Taylor przynajmniej widać, że zmartwiony, bo prosił, żeby rodzicom nie mówić, że będzie spłacał po dwa centy tygodniowo. I to dobre, bo można przynajmniej bułki dla staruszka kupować.
— To i przez wakacje mamy dawać mu bułki?
— A ty coś myślał156? Finansowo to się nazywa — zobowiązanie. Dziadek, układając budżet, liczy na bułkę, więc nie możemy robić mu zawodu.
Taylor nie wyjeżdża na lato, więc mimo bankructwa wypełnią zobowiązanie. No, tak: Taylor. Ale Ford jeszcze zaczął urągać.
— Każdemu — powiada — mogą ukraść. Tak jakby to pierwsza na świecie kradzież.
— No, a dlaczego Dżekowi nic nie ukradli?
— Bo na rowerze nie jeździł.
Wychodzi, że Dżekowi dlatego nie ukradli, że nie jeździł.
Co z głupcem gadać?
A Dżek naprawdę ani w futbal nie grał, ani się nie ślizgał, ani na rowerze nie jeździł.