— Bo jest taka zagadka.
Todd chce wiedzieć — napisał.
— A teraz napisz to samo, ale żeby były tylko trzy litery.
Todd triumfująco napisał: „lód”.
— Nie sztuka: bo wiedziałeś.
— Nie wiedziałem.
Oczywiste kłamstwo. Kłócą się. Niby się nie udało, ale w sprzeczce Dżek mówi, że w jednej książce jest zagadek różnych sto tysięcy, a niektóre takie, których nawet pani by nie zgadła.
I Dżek słyszy z rozkoszą wyznanie Todda:
— O, gdyby taka książka była w naszej biblioteczce, to rozumiem!
Dżek ani słowem się nie zdradza, że książka jest już u introligatora.