Święta i wizyty znudziły mnie. O ile Boże Narodz. jest milsze, i poetyczniejsze, nie polega na objadaniu się. W ogóle te święta mają tylko znaczenie dla tłumu. Bladzi, znużeni chorzy robotnicy zapominają o troskach codziennego życia. Dzieci cieszą się stolikami, wszystko je bawi, wszystko nowe i nieznane A jutro znów proza życia i ciężka krwawa walka o byt. Śmieszna jest rozmowa kobiet. Przeskakują z tematu na temat: z poezji na drożdże, z drożdży na poezję i znów na sługi. Był pan R. Mówi, że się Polska rozkłada, że wszystkie placówki zagarniają m. i Żydzi. Była śliczna trzyletnia Maniusia. Z jaką powagą mówiła, że Bozię męczyli, potem położyli do grobu, a dziś Bozia wstała (żeński rodzaj — sic!) i znowu żyje. D. ma 2 pornograficzne pocztówki, że też ludzie puszczają w świat takie brudy. Książka nieprzyzwoita może się obronić jakimś celem przynajmniej, ale to?... Dostał pokutę: trzy tygodnie po 4 litanie i obiecał poprawę. Ładna poprawa! Graliśmy w sekretarza. Dostałem: jakie są skutki sekretarza. Napisałem: „sekretarz czasem śmieszy, gdy złośliwością nie grzeszy, a czasem wzbudza gniew i ściąga piękną brew”. Dobrze, że się to już skończyło. Jaka ta Wanda zimna i nieprzystępna.

9 kwiecień

Trunki stanowczo mi zaszkodziły. Już było wszystko dobrze, a teraz znów. — Z mięsa jadłem dziś tylko maleńki kawałek cielęciny. Rzodkiewek ani musztardy też jeść nie będę. Podobno Michał Anioł100 pryskał wodą na białą ścianę i z tych esów i floresów brał tematy do obrazów. Rozumiem myśli Herostrata101. On nie był bynajmniej wariatem. Co za cudowny temat do studium. Ten człowiek, palony żądzą wielkości, niczym niepohamowaną ambicją, widząc, że się nie wsławi, podpala świętokradzką ręką świątynię wiedzy; on nie miał wzniosłych uczuć ani patriotyzmu, a chce, aby imię jego choć ze wstrętem było powtarzane przez wieki. I dopiął tego. — Sława! — „Cały system planetarny, wszystkie gwiazdy — mówi Falb102 — pochodzą z mgławicy (Przewroty we wszechświecie103). Kiedyś znów się połączą w jedną całość i znów się poodrywają nowe słońca”. Ale przecież astronomia to jedna wielka hipoteza, niemająca naukowego znaczenia. Tylko chemia rozwiąże zagadnienie bytu, i jej chcę poświęcić swą przyszłość.

10 kwiecień

Mam teraz trzy ulubione marzenia: 1. że podróżuję, zwiedzam Kraków, Wiedeń, Pragę, Peszt, Meran, Rzym, Neapol, Monako (Hazard — studium), Paryż (odkrywam wszystkie składniki komórki), Londyn, Monachium, Berlin. 2. że mieszkam w latarni morskiej, piszę przy wschodzie i krwawym zachodzie słońca, podczas burzy wśród spienionych fal; ratuję z rozbitego okrętu „ją” — i razem mieszkamy. 3. że znam 20 języków i jestem bibliotekarzem w Watykanie. 4. że jestem wodzem, wygłaszam mowy itp. Jakie to wszystko dziecinne i głupie, ale sprawia mi niewinne zadowolenie.

Boję się ciemności, boję się halucynacji, mniej wzrokowej, jak czuciowej: gdyby jakaś zimna koścista ręka nagle mnie pochwyciła, nie przeżyłbym tego. — Książki mnie denerwują niby, ale ja się nimi zasłaniam przed czymś gorszym. Jestem niby niedowiarkiem, że odrzucam obrzędy. Ale pozostała mi wiara w Boga i modlitwa. Bronię tego, gdyż bez nich żyć nie można. Człowiek nie może być tylko ślepym trafem. A co robią moi „wierzący” koledzy aż strach pomyśleć. — Mięsa dziś wcale nie jadłem, miałem o to awanturę, jakbym ja żądał dla siebie osobnej kuchni.

20 kwiecień (z kartek)

J. J. Kraszewski: Dola i niedola104.

Z biedą człek tuli się w ciemność, jak zraniony zwierz, gdy ma zdechnąć. — Wiadomo, jaka to czasem gorzka potrawa ta prawda, tak święta i piękna, gdy ją inni jedzą, a tak przykra, gdy nam ją podają. Kobieta, która się nudzi, zdolna jest czasem popełnić największą zbrodnię i najstraszniejsze głupstwo. — Miłość i nadzieja cudownie odżywiają człowieka. — Pierwsza miłość przebacza, ostatnia nigdy (? nie rozumiem tego zdania). — Bezczynność jest matką miłości — mówi Owidiusz105.

Mężny na śmierć ze wzgardą poziera,