Niemcewicz132
(Może lepiej coś z Echo kołyski133, bo Asnyk więcej pasuje w liryce do Wiktora Hugo?).
1.
Mam lat trzy albo cztery, chodzę jeszcze w sukience.
Dlaczego każą mi iść spać? Tak przyjemnie wieczorem się bawić. Nie chce się dziecku żegnać z zabawkami, jak młodemu z życiem. To też płakałem, gdy rozbierano mnie do snu: — Nie chcę, nie pójdę — protestowałem. Potem zapomnienie w łagodnym Morfeusza uścisku.
Razu pewnego — nie wiem, czemu fakt tak małej wagi tak głęboko utkwił mi w pamięci. Razu pewnego postanowiłem sam udać się na spoczynek. Zdjąłem sukienkę, zostałem w czerwonej włóczkowej spódniczce. Zawiesiłem ją na drucie od siatki — i nagle rozpłakałem się ku zdumieniu obecnych. Błogosławione łzy.
(Jałmużna, Babcia, Olszewski, marki, tramwaj itp.).
20 sierpień
Mademoiselle J. opowiadała mi o panu S., że się do niej przystawia. Kiedy raz zamykała okno, on stał i patrzał.
— Już od godziny panią obserwuję — powiada — widziałem, jak się pani rozbierała. Jaka pani ładna w koszuli. Ta co była przed panią, była mi przyjaciółką, a pani...