W. Hugo

Młodość jest piękna, ale nie najpiękniejsza. Natura rozdzieliła szczodrze swe powaby między wsze ery życia. Ma starość swe radości, ma młodość swe ciernie. Czemu ze łzą tęsknoty wspominają młodość? Bo przeszła i nie powróci.

I ja w zaraniu życia mam swoją przeszłość, którą ze łzą rozrzewnienia wspominam. Udziałem człowieka wiecznie tęsknić, wiecznie oczekiwać.

Wśród ciszy nocy wsłuchuję się w uderzenia serca, wpatruję w ciemność bezbrzeżną i płaczę. Czemu? Bo mi żal dzieciństwa, nieświadomości, niewinności, spokoju. Nic nie burzyło cichej powierzchni umysłu.

Dziś chciałbym wszystko objąć, wszystko wiedzieć — a to jest mrzonką niestety. Mnożą się zagadki, coraz więcej gromadzi się pytań, a to boli i upokarza.

Płaczę nad grobem swego dzieciństwa, jak nad grobem starca, który musiał umrzeć, bo wszyscy umrą, a jednak żal nam, bośmy go czcili i kochali.

Niech staną mi w pamięci uczucia, myśli, zdarzenia; a będę wśród nich, jak wśród starego, cichego cmentarza. Niech ujrzę jak w panoramie, siebie dzieckiem. Niech błogi spokój otuli mnie jak matka dziecię, matka, która zrosiwszy łzami bólu i radości.

Strzeże cię wiernie w twojej niemocy, słabości,

Śnieżne jej piersi sączą ci strumienie

Zgaduje każdy ruch twój, płacz i uśmiechnienie.