20 styczeń
Zmysły śpią, ale stoją czaty. Nie podejdzie mnie wróg, bo czujnej straży wydałem hasło: „ideał”. Na pierwszy odgłos pobudki zrywam się, wdziewam pancerz, chwytam miecz i spotykam wroga z podniesionym czołem. Pod moim orlim wzrokiem tchórzliwie opuszcza głowę.
— Zbliż się. Zmierzmy się.
On się cofa.
Czuwam...
*
Rozumiem już mój stan teraźniejszy. Nadchodzi pragnienie czystej miłości. Dawna miłość zapomniana, więc szukam ideału, a znaleźć go nie mogąc, codziennie kocham inną lub inne. Tęsknota zastąpiła mi miłość. Tęsknota rodzi miłość, a miłość tęsknotę, między tymi uczuciami istnieje bliska łączność. (Temat do studium).
Drogę do szkoły mam przyjemną pełną oczekiwania i wzruszeń. Kocham dziesiątki najodrębniejszych typów.
Spotykam córkę pułkownika, Rosjankę Mor. Imponuje mi jej postawa, chód elastyczny i mocny, energia rysów, śmiało zarysowane brwi.
Widuję drugą: dzieweczka nieśmiała, niska, w żałobie, z tak łagodnym, dobrotliwym wyrazem twarzy i smutnymi oczami.