— Czy jak on przychodzi do gimnazjum, to musi być w orderach?
— Eee, chyba nie — tylko tak, żeby się pochwalić.
— A może musi?
— A kto jemu może kazać?
Prawda; kto jemu może kazać — jemu, którego boi się nawet dyrektor?
— Dlaczego on wszedł do nas sam, a nie z dyrektorem?
— Dyrek chciał z nim iść, ale on nie chciał.
— Bo dyrek miał lekcję akurat w piątej klasie.
— A skąd wiesz?
— W szynelni43 jeden uczeń mówił... A wiesz, że lepiej, że dyrka nie było?