Po drugim dzwonku ktoś gwizdnął.
— Przemyski, dlaczego gwiżdżesz? — ryczy na cały głos Malinowski, wiedząc, że pedel chodzi po korytarzu.
— Kłamiesz: to nie ja gwiżdżę — broni się Stasio, choć wie, że jeśli dyżurny powie pedlowi, to na pewno uwierzy dyżurnemu. Stasio czuje swoje położenie bez wyjścia i bezsilny gniew w nim wzbiera.
W klasie ktoś gwizdnął po raz drugi.
— Znowu Przemyski? — wrzeszczy Malinowski i zapisuje Stasia na kartce.
Ale pedel nie słyszał; Stasio jest ocalony. Stasio pokaże temu świntuchowi, że go się nie boi.
— Masz, zapisuj sobie — i gwizdnął sam teraz.
I w progu ukazał się inspektor.
— Kto gwizdał?
— Przemyski — i podaje kartkę.