— „Niech będzie pochwalony”, mówi się, szczeniaku, a nie „dzień dobry”. Kiedy ja ciebie nauczę rozumu?

Od dwóch tygodni Felek, po przeczytaniu jakiejś książki o nawróconym grzeszniku, stał się bardzo religijny.

— Żeby pan Feliks wiedział, co ja panu powiem...

— Wiem już, wiem doskonale. Cóż ty, durniu, myślisz, że ja nie wiem?

— A co pan Feliks wie?

— Ano, zabrali was z Mańką na pański chleb.

— A wie pan, kto zabrał nas? A hrabia, widzi pan Feliks.

— A wiadoma rzecz, że hrabia.

— I zawiózł nas na wieś!

— A rozumie się, że na wieś.