— A skąd pan Feliks wie o tym?
— Jak się nauczysz tyle, co ja, to będziesz wiedział, skąd ja wiem.
— No, to niech pan powie, skąd ja się tu znów wziąłem, kiedy pan taki mądry?
Antka gniewała pewność Felka.
— Uciekłeś.
Antek się zdumiał.
— Uciekłeś i dobrze zrobiłeś, żeś uciekł. Tak, to może wyrośniesz jeszcze na uczciwego człowieka, a tam to by cię zmarnowali. O, już cię w garnitur pański wystroili. Oni tylko to umieją. Et... Kusy, przynieś no drzewa do pieca.
„Przynieś drzewa” — nie znaczyło wcale w języku Felka: „kup”, tylko „rób, co chcesz, wyrwij z płota, znajdź, ukradnij, tylko przynieś, ba dam w skórę”.
Kusy wyszedł.
— Jak pan Felek...