— Piętnaście blatów.

— Pokaż.

— A patrz.

— O, jak matkę kocham. A nie mogłeś więcej wziąć?

— A jakże: wilki ci takie stały przy piwnicy i wojska tyle aż strach.

Józiek wiedział, że go Antek „nabiera”, ale jemu nie szło o prawdę, chciał posłuchać ciekawej historii, nic więcej. Antek mu ją opowiadał. Bzik wiedział przecież, że prawdy się nie dowie nigdy.

— Słuchaj, gdzie się tu wszyscy porozłazili?

— A boją się i są u sąsiadów różnych. Tylko ja tu nocuję. Chcesz zostać ze mną?

— Dlaczego nie?

I rozmawiali chłopcy o wielu rzeczach ciekawych, i zajadali kiełbasę, i zapijali wódką, i palili papierosy, aż się spać pokładli.