— Antoś, czyś ty myślał kiedy, że z nami tak być może? Powiedz, jak myśmy mogli tak żyć? I tam są nasi towarzysze, oni do dziś dnia i całe życie tak samo. A przecie my nie lepsi od nich. Pamiętasz Władkę? Antoś, tylko...

— Pamiętasz Zośkę garbatej? — zapytał Antek.

— Bo co?

Chłopiec o niej jednej nie wspominał Mańce ani razu. Dlaczego, sam dobrze nie wiedział. Czy obawiał się, że Mańka przeczuje, że sprzeniewierzył jej się w swych uczuciach, czy też to wspomnienie było dla niego najbardziej bolesne.

— Nic, tak tylko się pytałem.

— Co, czy i ona już?...

— Tak.

— A garbata?

— Otruła się.

— Naprawdę?