— Nie wiem.
— Czy podczas półrocznego pobytu nie zaszedł w zakładzie kąpielowym żaden wypadek kradzieży?
— Nie. Tylko na parę dni przed tym właśnie wypadkiem — to jednemu gościowi zginęła papierośnica, ale ją zaraz znalazł.
— Gdzie znalazł?
— Zostawił ją w palcie, w kontramarkarni76.
— Więc nie było możliwości, żeby ją oskarżony miał podrzucić?
— Nie, żadnej.
Przewodniczący zwrócił się do adwokata:
— Nie ma pan jakich pytań?
— Tak. Niech mi powie świadek, kogo na razie podejrzewano o kradzież papierośnicy?