— A nie, racja! Nie był. Tak, właśnie. Tak... tak... dwa dni go nie było, a trzeciego dnia dowiedzieliśmy się o zabójstwie.
— Skończyłem.
Zeznania drugiego kąpielowego wyjaśniły, że oskarżony na dwa tygodnie przed spełnieniem zbrodni ostatni raz „znikł” na dwa dni, że miał być nawet wydalony z tego powodu, ale że go „panowie” lubili, więc go zostawiono.
— Czy po znalezieniu papierośnicy przez „gościa” oskarżony mówił coś? — zapytał znów adwokat.
— Ale co?
— Czy nie groził, nie przeklinał?
— Owszem, powiedział coś.
— Proszę sobie dobrze przypomnieć.
— Jakieś tam słowo powiedział.
— Jakie?