— Powiedział: „A ty ścierwo jedne”.
— Czy głośno to powiedział?
— Nie, cicho.
— Nic więcej nie mówił?
— On nigdy nic nie mówił.
— A za co go „panowie” lubili?
— Mocny chłop był, dobrze mył i „gniótł” po łaźni.
Trzecim świadkiem była aktorka.
Szmer rozległ się na sali. Panie, które nieco zażenowane się czuły, teraz podniosły lornetki do oczów. Panowie uśmiechali się na myśl o zakłopotaniu „pięknej pani”.
— Jak długo służyła u pani zmarła?