Wreszcie postanowił rozmówić się z rywalem.

Gdy oddalili się od grających i siedli pod cieniem palm przy stoliku, gdy Zarucki wypił parę kieliszków szampana, zaczął mówić pierwszy.

— Pan wiesz, żem pokochał pańską żonę.

— Wiem o tym. Ale po co pan mi to mówisz? — zapytał obojętnie.

— Bo żona pańska również mnie kocha.

— O tym nie wiedziałem jeszcze. — Oczy mu błyszczały, silił się na spokój. — Czy pan przekonany jest o tym?

— Tak, panie.

— Czy ona to panu mówiła?

— Nie, ale to się czuje.

— Za mało pan zna jeszcze kobiety, by móc o tym sądzić — zawołał dość głośno Węgier.