— Panie, pan tak dziwnie mówi.

— Ja sądzę, że to pan raczej dziwnie mówi.

— Dlaczego?

— Opowiada pan mężowi, żeś romansował z jego żoną.

— Przepraszam, ja nie romansowałem.

— Tylko?

— Tylko... my się kochamy.

— Ależ raz jeszcze pytam: skąd pan wie, że ona pana kocha?

— Pocałowała mnie w usta.

— To jeszcze niczego nie dowodzi — rzekł z uśmiechem Węgier.