— Wiem, wiem. O! znam ja ciebie. Jak ci była bieda, toś się lizała, ale teraz tyś taka sama pani, jak ja pan. Głupia jesteś, mówię ci, i już.
— Dlaczego?
— Bo cię wysłali, żebyś mnie namawiała. Ja wszystko wiem, bo mam „nos” od tego. Tobie się zdaje, że ja nie wiem, a ja wszystko dobrze wiem.
— Wcale mnie nikt nie wysyłał.
— Kłamiesz.
— To ty kłamiesz.
— Słuchaj, Mańka, nie irytuj mnie, bo cię lunę w zęby.
— Spróbuj.
— No i co mi zrobisz? A tak, prawda, teraz masz lepszego opiekuna jak ja. Ten pan to taki opiekun, jak ten gruby z Felką w Alejach, co to wiesz.
— Antek, ty nie zaczynaj ze mną — zawołała ze łzami prawie dziewczynka.