— E, kiedy ja tak nie chcę.

— E, kiedy nudzisz.

— Tak? To ja nudzę? No dobrze. Kiedy nudzę, to sobie pójdę. Pójdę na mróz i już.

Wstałem.

— Zostańże.

— Nie chcę.

— To nie... Masz swoje pieniądze i idź do diabła.

— Nie chcę pieniędzy brać.

— No to zostań i nie nudź.

— To bądź dla mnie dobra i nie rób mi krzywdy.