— Dlaczego ja wtedy nie umarłam?
— Dziecko moje, nie mów tak — bo grzeszysz.
— Ja chcę grzeszyć.
— Dziecko moje...
— Dlaczego ty zawsze mówisz: moje dziecko? Czy ja do siebie ani trochę nie należę, tylko do ciebie?
— Bo kocham cię nad życie, dziecko moje.
— Nad życie, mówisz, mamo. A ty życie kochasz?
— Człowiek powinien kochać życie.
— A co ty w tym życiu kochasz?
— Nie rozumiem, dziecko, o co mnie pytasz?