— Bo jeżeli być człowiekiem znaczy zarabiać ileś tysięcy rubli rocznie, ożenić się, mieć dzieci, wychować dzieci na pasożytów, a gdy te dzieci pytają w swoim czasie, co znaczy być człowiekiem — zamiast odpowiedzi bębnić w szybę — to takie człowieczeństwo ani trochę mnie nie pociąga.
— A czym jest twoje człowieczeństwo?
— Nie wiem i szukam.
— Aha. Chcesz być mądrzejszy od milionów ludzi?
— Czy jest w tym coś złego? Gdyby ktoś jeden nie chciał być mądrzejszy od milionów innych i nie zaczął wyrabiać mydła z gliceryną, toby nie istniały wcale na świecie glicerynowe mydła.
— ...Te mydła glicerynowe dają ci jeść i pić; mydła glicerynowe ciebie wychowały — rozumiesz?!...
— Mydła wychowały mnie widocznie źle, kiedy ojciec jest ze mnie niezadowolony.
Atmosfera ciężka, jak paka mydeł.
— Tak dalej nie będzie!
— I ja tego pragnę...