Służyła u niego: zna go.
Tu mówią o was, tu znają was, panowie.
*
Chłopcy mają zdawać do szkoły niedzielno-handlowej. Podła szkoła.
Co wieczór stawiają karty, czy dobrze pójdzie.
Wicher
Czoło pali. W głowie dzwoni. A za oknem wicher wyje.
Szu... Hu-hu... Szuu... Ha-hu... Huuuuu!
Dziecko się rodzi.
Cha — cha — chaaaa...