Stuk kół wskazał, że władza odjechała.
— Osioł — huknął nauczyciel. — Bałwan! I jeszcze pcha się na pierwszą ławkę!
— Pan sam mnie posadził — mówi Stasio.
— Milczeć! — Na ostatniej ławce28 będziesz siedział na moich lekcjach. — Popamiętasz ty mnie. Marsz! — Łapy wam poobijam — zwrócił się już do całej klasy. — Bydło!
Stasio wziął kajet i pióro i poszedł na ostatnią ławkę29.
Stasio, jak i cała klasa, pogardzają30 nauczycielem kaligrafii. — Daje31 tylko do trzeciej klasy, zostawić na drugi rok nie może; ale owo: „popamiętasz ty mnie”... A jak powie dyrektorowi, co wtedy? — A nauczyciel w kratce — Przemyski — postawił cztery grube pałki: z przedmiotu, uwagi, pilności i sprawowania.
Koledzy patrzą na Stasia ze współczuciem: to, co jego spotkało, mogło spotkać każdego z nich. — Biedny Przemyski. — Podczas pauzy będą o nim mówili w uczitielskoj32 — całe gimnazjum, wszyscy się dowiedzą — i będą się mścili.
„Co za straszny, straszny, straszny tydzień” — myśli Stasio.
— Pójdziemy razem, dobrze? — proponuje Kowalski.
— Wszystko mi jedno — odpowiada Stasio.