— Proszę pana...
— Wiem, wiem...
— Proszę pana...
— Już nie będziesz więcej — prawda?
— Już nie będę.
— Jak nie będziesz, to bardzo dobrze, a dziś posiedzisz dwie godziny. Zrozumiałeś?
I znikł.
— No co?
— Idźcie do diabła!
Stasio wraca do klasy i wybucha gwałtownym płaczem.